Podróże z bocianem w tle

Oglądając zamieszczane przez znajomych na portalach społecznościowych zdjęcia z wakacji ( nawet te spędzane niedaleko domu), czasem kuło mnie z zazdrości, że mnie tam jeszcze nie było. Podróże kojarzyły mi się z przyjemnością, na którą nie mogę sobie zbytnio pozwolić. Nawet bilet kolejowy za około sto złotych w jedną stronę to za dużo, w końcu na miejscu trzeba też mieć sporo gotówki. W pewnym jednak momencie to mylne przeświadczenie odrzuciłam – przecież można oszczędzać rezygnując np. z kolejnej torebki, pary butów czy pakietu HBO, z którego i tak rzadko korzystam. Naprzeciw przyszło mi też pojawienie się na rynku nowego przewoźnika: Polskiego Busa. Przełamałam się i spróbowałam. Kupiłam pierwsze bilety u bociana płacąc 15 zł. za trzygodzinną jazdę. Rezerwacja była dziecinnie prosta i nawet taki komputerowy laik jak ja sobie z tym poradził za pośrednictwem strony www. Wydrukowałam bilety i zaczęłam obserwować prognozę pogody na wyznaczony termin. W końcu przyszedł upragniony dzień wyjazdu i stawiłam się na peron na Młocinach. I to jest bardzo duży plus dla mnie, bo mam zaledwie kilkanaście minut tramwajem na ten dworzec. Dużym plusem jest też flota – pojazdy są nowe, dwupoziomowe, w środku czysto, dużo miejsc do wyboru a nawet miejsca ze stolikami. Dostępna jest sieć wifi a na niektórych dłuższych trasach miła obsługa serwuje jedzenie. Można dostać jagodziankę, herbatniki, kawę, herbatę, sok i lody. Jedynym minusem jest toaleta – bardzo ciasna i ciężko się z niej korzysta podczas jazdy. Dłuższą chwilę zajęło mi obczajenie jak się w niej spuszcza wodę a i tak pod koniec podróży jest to zbyteczne, bo zwyczajnie się zapycha. W podróż można wziąć ze sobą dwie sztuki bagażu – jeden ląduje w luku, a drugi można wziąć ze sobą ,,na pokład”, ale mi zdarzyło się zabrać więcej i nie było z tym problemu.

autkar

Podczas jazdy należy mieć zapięte pasy, o czym przypominają panie ,,stewardesy”. Podróż przebywa dość spokojnie, chociaż przed wyjazdem naczytałam się, że na wielu liniach zdarzały się wypadki, bo kierowcy jeździli brawurowo i zazwyczaj odznaczają się młodym wiekiem. Jednak w ciągu moich kilku dotychczasowych podróży z tym przewoźnikiem nie stało się nic takiego. Przeważnie kierowcy byli w średnim wieku i jechali spokojnie, a na miejscu byliśmy o wyznaczonej w rozkładzie godzinie lub nawet wcześniej. Jedynie raz kierowca jechał bardzo szybko, mimo że były duże opady deszczu tego dnia i wówczas trochę się obawiałam o bezpieczeństwo. Podróż może być jednak nieprzyjemna dla osób wysokiego wzrostu. Niestety nie ma za dużo miejsca na nogi, ale to przypadłość raczej wszystkich środków transportu zbiorowego poczynając od pociągu a na samolocie kończąc.

Podsumowując: podróż tym przewoźnikiem oceniam bardzo wysoko i cieszę, się że mogę ustrzelić bilet nawet za złotówką i zwiedzać dzięki temu miasta w Polsce. Do wyboru mamy ponad dwadzieścia destynacji. W końcu cudze chwalicie, swego nie znacie, sami nie wiecie, co posiadacie.

A tu zdjęcie zza okna:

 

widok

Reklamy

2 thoughts on “Podróże z bocianem w tle

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s