Niezła babeczka

Najgorsze nie jest czekanie, aż się upiecze, aby się nie przypaliło, ale czekanie aż wystygnie!

Gotowanie nie jest tym, co wychodzi mi najlepiej – niestety nie ma co ukrywać, muszę się do tego przyznać. Nie szczególnie wychodzą mi na przykład naleśniki. Na szczęście wody nie przypalam, a gdy jestem sama w domu to z głodu nie umrę. Ze względu jednak na te niedoskonałości, co jakiś czas staram się poszerzać wachlarz moich potraw. Najpierw było wszystko, co da się ugotować w wodzie w ciągu dwudziestu minut, czyli ziemniaki, brokuły, kalafior, bób, fasolka, brukselka, kukurydza w kolbie i inne warzywa. Były też prostsze ,,dania”: jajka, parówki, makaron, ryż i kuskus. Potem przyszła kolej na jajecznicę, zupy: rosół, jarzynową, pieczarkową ( i to nie z torebki) czy kotlety, pierogi a nawet pokusiłam się kilka razy o domową pizzę!

Wiadomo jednak, że to, co tygryski lubią najbardziej to słodkości! Zawsze lubiłam je jeść, ale samemu miałam małe doświadczenie w pieczeniu. Do tej pory mogłam pochwalić się jedynie jednym rodzajem ciasta z owocami i to takiego najprostszego, kręconego w misce. Postanowiłam więc spróbować swoich sił w pieczeniu muffinek. A jako że dostałam na urodziny silikonowe foremki to tym bardziej miałam większą motywację. W Internecie znalazłam prosty przepis, kupiłam składniki i zabrałam się do roboty. Po rozpuszczeniu margaryny w rondelku i jej przestudzeniu dodałam pozostałe składniki: mąkę, cukier, proszek do pieczenia, jajka, mleko, aromat pomarańczowy i cukier waniliowy. Wszystko dokładnie wymieszałam na gładką masę i wlałam do foremek. Do każdej porcji wrzuciłam po kilka rodzynek. Wystarczyło niecałe dwadzieścia minut, aby babeczki ładnie wyrosły i lekko się zarumieniły. Trzeba było teraz cierpliwie poczekać, aż wystygną, aby móc je udekorować. Wybrałam różowy lukier i kolorową posypkę, ale przy kolejnych razach próbowałam czegoś innego: np. polewy czekoladowej w dwóch kolorach albo posypki kokosowej lub też przeróżnych wzorków.

969323_3120115698235_1373948437_n74945_2682197430552_1184914850_n841166_2790655981948_1342369631_o

W sklepie jest naprawdę duży wybór dekoracji, co daje pole, aby popisać własną inwencją twórczą. Także z nadzieniem możemy poeksperymentować. Praktycznie wszystko się nadaje: orzechy, suszone morele, żurawina, papaja, ananas, skórka pomarańczowa i oczywiście czekolada! A gdy dodamy do masy łyżkę kakao to wyjdą nam babeczki z ciemnego ciasta. Inną opcją jest połączenie dwóch mas tak, aby powstały babeczki w zebrę.

chocolate-flakes-546942_1280

Znacie może taki serial: 2Broke Girls? Tam bohaterki podawały nawet muffinki z boczkiem na słono – idealne na dzień po imprezie.

Bez względu jednak jak wyglądają i z czym są w środku, najważniejsze, że są smaczne, miękkie, lekko wilgotne, ładnie pachnące i wyszły mi za pierwszym razem! Nieskromne powiem, że smakowały każdemu, kto je próbował. Dlatego staram się je robić przy różnych okazjach a przepis mogę już recytować z pamięci. W końcu przez żołądek do serca, więc kto wie, może kiedyś trafię nimi w czyjś słaby punkt?

cookie-cutter-497133_1280

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s