Wrrruuuummm!

Wiatr, odgłos silnika i poczucie wolności. To może dać … jazda motorem. Mimo że motoryzacja nie jest mi obca i od dziecka tata z bratem zapalali we mnie swoją pasję do czterech kółek ( i dwóch również) to sama nie mam na tyle odwagi, aby jeździć motorem. Nie myślcie, że nie próbowałam! Niestety nawet przejażdżki skuterem po parkingu stanowiły zagrożenie nie tylko dla mnie, ale też dla zaparkowanych samochodów, więc wolę jeździć jako pasażer. I tak pewnego popołudnia namówiłam kolegę na małą wycieczkę. To był pierwszy raz kiedy jechałam na czymś o większej pojemności i mocy. Powierzyłam swój los doświadczonemu motocykliście, więc tak naprawdę była to przyjemność w czystej postaci. Czułam się bezpiecznie, chociaż moje kurczowe trzymanie się za brzuch kierowcy mogło pewnie tego nie potwierdzać. Obawiałam się, że może mnie niebezpiecznie odchylać do tyłu przy przyspieszaniu, ale ku mojemu zdziwieniu właśnie nabieranie prędkości było najprzyjemniejsze. W porównaniu do hamowania, którego początkowo  nie bałam się, a okazało się najmniej komfortowe z powodu tego, że wciskało mnie do przodu, a z pewnością nie było miłe dla osoby z przodu czuć na plecach mój kask. Dlatego jak widziałam z daleka czerwone światło, to modliłam się, aby szybko zmieniło się na zielone, abyśmy mogli rozpędzić się na prostej.

Podczas jazdy utrudnieniem może być kontakt z kierowcą, bo jest on bardzo ograniczony i raczej nic nie słychać, a przy moim cichym głosie wręcz zrozumienie czegokolwiek jest niemożliwe. Zatem pozostaje kontakt na migi. Wprawdzie są różne gadżety, które można sobie zainstalować do kasków, aby usprawnić komunikację, ale to raczej inwestycja konieczna tylko przy dłuższych wyprawach.

motorcycle-345028_1280

Jazda jako plecak ma również inne zalety oprócz tego, że daje szansę na miłą przejażdżkę tym, którzy nie umieją ogarnąć jednocześnie gazu, sprzęgła, hamulca i biegów w manetkach i nóżkach. Można bowiem porozglądać się na boki, czy złapać kontakt z innymi uczestnikami ruchu. W końcu w kasku Cię nie poznają! Ale nie można przesadnie odwracać się, żeby nie stracić równowagi, bo zetknięcie się z asfaltową nawierzchnią nawet przy prędkości poniżej stu kilometrów na godzinę należy do bardzo bolesnych doświadczeń.

Przyjemnie było czuć chłodny wietrzyk, gdy dookoła mijało się miasto oświetlone po zmierzchu. To naprawdę ogromny zastrzyk endorfin i nawet, jeśli nie było tego widać pod kaskiem to miałam na twarzy ogromnego banana – od ucha do ucha. I mimo że On odjechał daleko w przeciwnym kierunku, to pozostawił mi niezapomniane wspomnienia. Teraz podobne poczucie wolności daje mi jazda na rowerze. Ot taki mały zastępnik.

highway-393492_1280

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s