Czemu akurat lew?

Chodź opowiem Ci bajeczkę, bajka będzie długa… taką kołysankę śpiewała mi kiedyś mama. Które dziecko nie lubi opowieści, czy legend? Ja mimo swoich lat, wciąż zwracam na nie uwagę. Jest w nich, bowiem coś tajemniczego i nierealnego. Są dla mnie interesującym elementem, swoistą ciekawostką, a prawie każde miasto czy region słynie z takich wierzeń ludowych. Czemu je pisano? Z pewnością były próbami wytłumaczenia rzeczywistości – nie zawsze zbyt mądre. Mogły rodzić się też z plotek. Faktem jest, że zawsze trochę prawdy się w nich kryło. Dziś chcę nawiązać do legend gdańskich. A dlaczego właśnie przyszło mi ich zgłębianie?

Gdy planuję nawet najmniejszy wypad, mam w zwyczaju szukać informacji o danym miejscu nie omijając takich zagadnień jak historia, kultura czy obyczaje danej społeczności. Obmyślanie planu zwiedzania czy też gromadzenie informacji o zabytkach i ciekawych miejscach do zobaczenia daje mi dużo satysfakcji. Jaram się tym już we wczesnej fazie planowania jakiegoś wypadku. Zwykle sporządzam też notatki i razem z mapą zabieram je w podróż. Tak było też ostatnim razem w Gdańsku. A czułam się dodatkowo bardziej odpowiedzialna za organizację, gdyż byłam już w tym mieście wcześniej, a moja współtowarzyszka dotąd nie miała takiej okazji. Gdy po kilku godzinach pełnienia roli przewodnika zapytała mnie: ,,Dlaczego symbolem Gdańska są lwy?” poczułam się zbita z pantałyku. Szybko przejrzałam zapiski, ale na próżno szukałam tam odpowiedzi. To było uczucie, jak kiedyś w szkole, gdy stało się pod tablicą wywołanym do odpowiedzi i nie umiało znaleźć odpowiedzi, która satysfakcjonowałaby nauczyciela. Postanowiłam wykorzystać pytanie do przyjaciela. Niestety Internet w telefonie zawiódł mnie, jak zwykle w takich kluczowych momentach. Wpadłam więc na pomysł, aby zapytać u źródła. Kto lepiej zna odpowiedź na to pytanie jak nie Gdańszczanin? Ale niestety to nie prawda. Zapytana przez nas pani w galerii z bursztynami również była zaskoczona naszymi dociekaniami. Nawet po powrocie do domu pytanie bez odpowiedzi nie dawało mi spokoju, więc musiałam poszperać w Internecie. Oto, co udało mi się usystematyzować:

  • Lwy są w gdańskim herbie od 1457 roku. Wtedy wydano pierwszą pieczęć herbową z takim wizerunkiem. Wcześniej na herbie był statek żeglowny, a w czasach panowania zakonu krzyżackiego były to dwa srebrne krzyże.
  • Herb to dwa lwy, które trzymają czerwoną tarczę z dwoma białymi krzyżami i złotą koroną. U jej podstawy znajduje się złota wstęga z łacińską dewizą Nec temere, nec timide ( ani zuchwale, ani bojaźliwie).

220px-POL_Gdańsk_COA.svg

Być może wybór zwierzęcia na herb dla tego wyjątkowego w historii Polski miasta nie jest przypadkowy. Lew jako król zwierząt charakteryzuje się siłą i szlachetnością, a takie cechy chciano, aby przypisywano miastu. Lwy miały też strzec jego bezpieczeństwa i niezależności.

Lwia część tego, na co natrafiłam, poszukując wyjaśnienia dla nurtującej mnie zagadki, dotyczyła legendy o lwach z gdańskiego Ratusza Głównego.  W XVIII wieku Gdańskowi groził konflikt z Prusami i przyłączenie go do zaboru. Wybawieniem z tej opresji według gdańskich radnych mógł być jedynie król Stanisław August Poniatowski, który mimo że mieszkał z dala od Pomorza orientował się w sytuacji Gdańska. Miasto żyło nadzieją na rychłe przybycie króla. Wciąż o tym mówiono w różnych zakątkach miasta, aż odkryto, że … lwy na herbie w Ratuszu Miejskim zmieniły położenie. Oskarżano nawet ich autora – słynnego mistrza Daniela Eggerta o błąd w sztuce. Lecz to nie była jego wina. To figury same obróciły łby w stronę ulicy Długiej – tam gdzie Złotą Bramą zaczynała się droga królewska. Na próżno jednak wypatrywały pomocy i przyjazdu króla. Rzeczpospolita nie spełniła niestety pokładanych w niej nadziei na obronę miasta i na ponad sto lat Gdańsk dostał się pod panowanie Prus. Jednak lwy w herbie pozostały, a te z Ratusza nadal wypatrują władcy podążającego na Pomorze, co możemy podejrzeć zadzierając głowę do góry przy wejściu do Muzeum Historycznego.

legenda_lwy2_400

Znaliście już tą legendę? Mieliście okazję poznać inne opowieści związane z historią i mieszkańcami Gdańska? Mnie zaciekawiła też opowieści o papudze Heweliusza. Poszukajcie, może odkryjecie jeszcze inne 🙂

Reklamy

One thought on “Czemu akurat lew?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s