Co jest zachwycającego w morzu?

Przyszła w końcu ładna wiosenna pogoda, co od razu powoduje u mnie rozmyślania o jakimś wyjeździe. Ostatnio moje wspomnienia zdominowało morze, a głównie to polskie. Co jest takiego w nim zachwycającego? Przecież tyle osób narzeka, że Bałtyk to najbardziej zanieczyszczone, zimne i drogie miejsce na wakacje. Ale czy faktycznie przegrywa w porównaniu do swoich zagranicznych odpowiedników? Nie wydaje mi się. Nadal można znaleźć miejsca, gdzie nie musimy bić się o niewielką powierzchnię dla swojego kocyka. Poza tym najczęściej wybrzeże jest bardzo malownicze – z wydmami w tle, skalistymi klifami, latarniami morskimi, falochronami etc. Piasek też nie jest najgorszy, chyba że akurat będziemy mieć wątpliwą przyjemność położenia się koło kogoś z psem, co niby jest zabronione, no ale kto bogatemu zabroni. Dla mnie również dużą zaletą jest fakt, że nad polskie morze warto jest wybrać się również poza sezonem, a najlepiej zimą. O zaletach takiego wypadu pisałam tu: Marzenie o zimowym morzu

Ale co tak naprawdę jest ujmującego w morzu niezależnie od jego położenia? Uzmysłowiłam sobie to dopiero oglądając scenę z filmu ,,Magia w blasku księżyca” Woodego Allena, gdy główna bohaterka Sophie stoi nad brzegiem morza tyłem do kamery, a włosy rozwiewa jej wiatr.

To nie jest zwykły wiatr. Wiatr nad morzem inaczej wieje – z jednej strony jest przyjemny, bo łagodzi palące słońce, które opala tak intensywnie tylko tu. Z drugiej strony jest bardziej silny, nie przetrwa tu żadna misterna fryzura, ale przecież nie o to chodzi.

Porywistość wiatru nad morzem ma, bowiem pozytywny wpływ nie tylko na uszy ( raczej odwrotnie, bo długo jeszcze słychać w nich szum morza), co na duszę. Potrafi wywiać największe kłopoty i głupie pomysły.

Gdy stoisz na plaży i patrzysz przed siebie najlepiej lekko zanurz nogi w wodzie a ramiona wyciągnij jak mewa skrzydła. Oddychaj głęboko. Przed Tobą nie ma nic oprócz błękitu. Jesteś nową kartą, nową historią i tylko od Ciebie zależy jak ją zapiszesz. Chłoń to słońce, wiatr, piasek i wodę. Wciągaj świat każdą swoją komórką. Te cztery składniki to moja recepta na szczęście. Nic więcej mi nie trzeba, dlatego zabieram trochę ze sobą do domu, zamknięte w słoiku. A w pamięci zatrzymam ten obraz jak stoję na plaży i patrzę na swoją duszę oczami dziecka ciekawego świata, niczego niebojącego się, wesołego, kochającego to, co widzi.

DSC06869

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s