Spoglądanie na świat oczami dziecka

,, Dziecko może nauczyć dorosłych trzech rzeczy: cieszyć się bez powodu, być ciągle czymś zajętym i domagać się ze wszystkich sił, tego czego się pragnie. ”

Pielęgnowanie w sobie wewnętrznego dziecka to często powtarzany sposób na szczęście. Staram się o tym nie zapominać i choćby dlatego oglądam czasem kreskówki. Często są one nie pozbawione humoru i przeważnie moralizatorskie. Tak właśnie tak! Uczą prostych wartości, o których często my dorośli zapominamy. Dziś polecę do obejrzenia film ,,Hotel Transylwania”. Jest to film wyróżniający się na tle innych kreskówek. Głównie z powodu tematyki. Wampiry i potwory są raczej inspiracją dla horrorów niż filmów dla dzieci. Z początku widz może być oszołomiony ilością strasznych postaci jakie pojawiają się na ekranie: Hrabia Dracula, Frankenstein, kościotrupy, wilkołaki powodują niezły zawrót głowy. Później jednak zaczynamy lubić te potworki zauważając, że są one wrażliwe i tak naprawdę to one boją się ludzi. Główna fabula skupia się na problemach w relacjach ojciec-córka. Poznajemy losy Hrabiego Draculi, który dla siebie i swojej córki zbudował ogromny hotel, aby odizolować ją od świata ludzi, w którym nie byłaby mile widzianym gościem. Hrabia doświadczony przez okrutne zdarzenia w przeszłości za wszelka cenę chce chronić swoje dziecko. Jednak zamykanie go w złotej klatce nie jest dobrym rozwiązaniem z psychologicznego punktu widzenia. Córka zaczyna się buntować, a sprzyja temu pojawienie się nieproszonego gościa w hotelu – zabłąkanego turysty. Młody student przewraca ułożony świat hrabiego i zmusza do przewartościowania swojego światopoglądu. Trudno jest przestać kontrolować dziecko i pozwolić mu popełniać własne błędy. Na szczęście zaborczy ojciec dostrzega swój błąd i przy wsparciu swoich potwornych współtowarzyszy stara się naprawić relacje z córką. Nie obejdzie się przy tym bez konfrontacji z ludźmi i zabawnych przygód. Po raz kolejny utwierdzam się w przekonaniu, ze filmy animowane nie są tylko dla dzieci. ,, Hotel Transylwania” jest moim zdaniem bardziej dla rodziców niż dla ich pociech. Wprawdzie nie ma bezpośrednio ociekających krwią scen przemocy, ale wilk zjadający stado owiec, któremu potem odbija się wełną, to nie jest typowa scena dla dzieci. Także nabite na widły głowy, czy walające się tu i ówdzie czaszki to według mnie ciut zbyt makabryczne obrazy. Podsumowując: nie żałuję 90 minut spędzonych w krainie legendarnego hrabiego wampira. Była to wręcz mila odmiana od sagi z księżycem w tytule, gdzie główne role grają ckliwe, blade postaci pozbawione osobowości. Mogłyby się one dużo nauczyć od specyficznych gości mieszkających w hotelu Transylwania.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s