Przełam nudę w mieście

Bardzo lubię muzea, wystawy i inne kulturalne wydarzenia. Może komuś wyda się to nudnym zajęciem, ale to naprawdę poszerza horyzonty i inspiruje do zgłębienia tematu, a czasem nawet jest przyczynkiem do rozwinięcia pasji. Jeśli znudziły Ci się filmy grane obecnie w kinie i nie masz ochoty na kolejne zakupy w galerii handlowej zapraszam do Parku Miniatur. Jest to ciekawa alternatywa dla chcących ,,kulturalnie’’ spędzić kilka godzin w Warszawie.

W parku zgromadzono 10 makiet budynków, których nie da się już obejrzeć w warszawskiej scenerii. Prywatnymi funduszami udało się stworzyć mini park z precyzyjnie zrobionymi replikami prawdziwych budowli. Są one bardzo realistycznie odwzorowane. Każdy w skali 1:25, z najwyższą dbałością o szczegóły. Oprócz rzetelnego odwzorowania oddano również specyficzny charakter tych budynków. Muszę przyznać, że spacer wśród modeli narobił mi ochoty na poszerzenie wiedzy historycznej o moim mieście. Dowiedziałam się wielu ciekawostek, o których nie miałam pojęcia, mimo że jestem rodowitą warszawianką. Uświadomiłam sobie, że nie znam wielu jej aspektów, a ich poznawanie może być niezwykle interesujące. Na szczęście spacer urozmaiciły nam opowieści przewodnika, dzięki czemu historia była jeszcze bardziej namacalna.

DSC08683

Pałac Saski

Pierwszą budowlą, na którą natkniemy się w Parku Miniatur jest Pałac Saski. Nazwa pochodzi od Augusta II Sasa, który w XVIII wieku wykupił barokowy pałac Morsztyna i wyłożył fundusze na jego rozbudowę, aż do rozmiarów królewskiej rezydencji. W XIX ów pałac miał opinię najbardziej ekskluzywnego z warszawskich apartamentowców. Tu mieszkała m.in. Jadwiga Łuszczewska zwana Deotymą, której sławę przyniosła ,, Panienka z okienka”. Na początku XIX wieku mieszkała tu także rodzina Chopinów. Było to możliwe dzięki temu, że ojciec Fryderyka został zatrudniony jako nauczyciel języka francuskiego w Liceum Warszawskim. Tu po raz pierwszy w Warszawie zapaliły się żarówki halowe, tworząc oświetlenie alejkowe. W latach 20 XX wieku na placu pojawił się pomnik księcia Józefa Poniatowskiego na koniu, który potem zmieniał lokalizację, aby ostatecznie stanąć przed Pałacem Prezydenckim. W 1925 roku powstał również Grób Nieznanego Żołnierza, który jest obecnie jedynym zachowanym fragmentem Pałacu Saskiego. Ciekawostką jest informacja, że w mieszczącym się tu Sztabie Wojska Polskiego działali polscy szyfranci, którym przypisuje się rozszyfrowanie Enigmy. Pałacu niestety już nie ma, gdyż w 1944 roku został wysadzony przez hitlerowskiego okupanta. Jednak jest iskierka nadziei, że jeszcze będzie dostępny dla oczu Warszawiaków, bowiem powstał projekt Saski 2018.

DSC08660 DSC08662 DSC08661

Wielki Salon i Żelazna Brama

Przy tworzeniu Ogrodu Saskiego wzorowano się na ogrodach francuskich , które charakteryzowały się bujnymi formami oraz barokowymi ornamentami. Kształtem ogród przypominał latawiec, dwie główne aleje, od których odchodziło wiele mniejszych tworząc wachlarz. Urozmaiceniem były rzeźby, fontanny, oranżeria, domek do gry, strzelnica czy ujeżdżalnia. Ogród był otoczony murem z kilkoma bramami zwanymi żelaznymi, do których wejścia pilnowali strażnicy. Wielki Salon służył jako sala balowa z ruchomymi ścianami, które zakładano lub demontowano w zależności od pogody. Budynek miał również ruchomy dach, który umożliwiał odpalanie fajerwerków. Pewnego wieczoru budynek został zniszczony w skutek niewłaściwej synchronizacji otwierania dachu i odpalania prochu. Przypomniało mi to trochę incydent na stadionie narodowym z deszczem w czasie meczu w czasie Euro2012. Wielki Salon był potem wykorzystywany już tylko jako bufet i cukiernia.

DSC08665

DSC08668

Teatr Letni

Miał być tymczasowym budynkiem, gdzie odbywały się przedstawienia na czas remontu głównego teatru. Budowla była cała drewniana, a dwupiętrowa widownia mieściła ponad tysiąc dwieście widzów. W jej wyposażeniu były gazowe żyrandole, a na ścianach żaluzje, które służyły za wentylację. Dzięki podwieszanemu sufitowi i drewnianej konstrukcji budynek miał zapewnioną doskonałą akustykę, jednak bryła teatru nie była najładniejsza, stąd określano go jako drewniane pudełko i niewygodną budę. Zainstalowanie ogrzewania gazowego umożliwiło grę artystów przez cały rok. Niższe ceny biletów przyciągały widzów, a teatr działał wiele lat nawet po remoncie Teatru Wielkiego. W 1939 roku przeznaczono go jednak na skład amunicji przeciwlotniczych. Został trafiony przez niemiecką bombę i spłonął doszczętnie.

DSC08694

DSC08695To dopiero trzy budynki, także ciąg dalszy relacji nastąpi.

Reklamy

One thought on “Przełam nudę w mieście

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s