Szkocja widziana oczami Polki, czyli przewodnik subiektywny.

Wyjazd do jakiegoś miasta lub państwa to zawsze zetknięcie z inną kulturą, niezależnie na jaką odległość miałby być to wyjazd. Rzecz jasna Polakom bliżej kulturowo do wschodnich sąsiadów i łatwiej też się z nimi dogadamy. Nie bez przyczyny funkcjonuje w naszej świadomości przysłowie o Polaku i Węgrze – dwóch bratankach. Dlatego wyjazd do Wielkiej Brytanii był dla mnie ciekawym doświadczeniem i wyzwaniem, zetknięciem z inną mentalnością i kulturą. Chciałabym pokrótce opowiedzieć, co mnie zaskoczyło w tym kraju. Czego nie spodziewałam się zastać. Nie omieszkam porównywać do moich polskich przyzwyczajeń. Chociaż nie spędziłam tu wiele czasu, bo jedynie niecały tydzień to w oczy wrzuciło mi się sporo różnić, z których nie wszystkie były dla mnie zrozumiałe.

Naród brytyjski ma swój odrębny, specyficzny charakter, z jednej strony jest to związane z położeniem geograficznym – z dala od europejskiego lądu. Z drugiej strony ustrój polityczny i panowanie  królowej nieprzerwanie od dziesiątków lat odbiło się na mentalności jego mieszkańców. Tradycję, przywiązanie do niej i swoją odmienność próbują pokazywać na wiele sposobów.

UK należy do UE ale nie jest w Schengen

Zacznijmy zatem od początku. Mimo że Wielka Brytania jest członkiem Unii Europejskiej można mieć mylne skojarzenie, że należy do strefy Schengen. Także ja zachowałam się jak przysłowiowa blondynka, ale po zarezerwowaniu biletów lotniczych zaskoczyła mnie niemiła niespodzianka. Już widziałam przed oczami, ze mój wyjazd zakończy się fiaskiem, bo przecież w ciągu tygodnia nie wyrobię sobie paszportu. Klęłam pod nosem, wyrzucając sobie lenistwo, że przez tyle lat sobie go nie sprawiłam, ale na szczęście okazało się, że można podróżować także na dowód, ale przechodzimy kontrolę graniczną. I ku zaskoczeniu zarówno na lotnisku w Polsce jak i na lotnisku w UK przechodzi się taką odprawę a także w drodze powrotnej przy wjeździe z powrotem do kraju, więc pobyt na lotnisku ciut się wydłuża.

Co ciekawe do Schengen należą kraje także spoza UE (Szwajcaria,  Norwegia i Islandia), ale na dowód można podróżować również poza tą strefą ( Albania, Bośnia i Hercegowina, Chorwacja, Czarnogóra, Macedonia i Serbia). Warto zatem przed wyjazdem sprawdzić przepisy w danym kraju i dla pewności posiadać ważny paszport żeby uniknąć wątpliwości lub cofnięcia do kraju. W końcu może kiedyś odważę się pojechać gdzieś dalej! A posiadając nowy e-paszport przejście przez bramki na lotnisku jest znacznie szybsze, bo oddzielna kolejką nas obowiązuje i mało jest turystów posiadających tego typu dokumenty.

DSC09612

różnica czasu

Lądując w UK nie zapomnijmy, że należy cofnąć zegarek o godzinę.  Wielka Brytania leży w strefie czasu uniwersalnego ( GMT), czyli o godzinę później zachodzi tu słońce niż w Polsce. To ważne, aby nie spóźnić się na herbatkę!

inna waluta

W sklepie zaskoczeniem jest oczywiście waluta, silniejsza dużo bardziej od złotówki a nawet  euro. Tym razem mnożę wszystko razy piec, co nie jest może trudne, ale jak widzę cenę 1,59 to podświadomie nadal myślę, że jest to cena w złotówkach, więc nie za wysoka.  Na tym można się trochę przejechać, więc baczniej przyglądam się teraz zawartości swojego portfela.

funt funtowi nie równy

Dużym zaskoczeniem było dla mnie porównanie banknotów przywiezionych z Polski z tymi, które posiadali moi przyjaciele mieszkający w Edynburgu. Z początku myślałam, że może to jakaś starsza emisja, ale nie! Okazuje się, że w Szkocji oraz Irlandii Północnej w obiegu są oddzielne funty – inne podobizny i symbole na nich widnieją. Jednak nie są przyjmowane w Anglii i Walii oraz można mieć problem z ich wymianą poza Scotland, gdyż nie są prawnym środkiem płatniczym, a jedynie czymś na wzór weksla. Rada? Najlepiej zatem wydać wszystkie pieniądze 🙂 Co nie jest zaraz taką trudną sztuką!

ruch lewostronny

Poruszanie się zgodnie z innym porządkiem było dla mnie dużą nowością. Stojąc na przystanku rozglądałam się za autobusem jadącym w inna stronę. Przechodząc przez ulicę spodziewam się, ze nadjeżdżający samochód skręci w inna stronę niż zamierzał. A jadąc jako pasażer po lewej stronie i nie mając przed sobą kierownicy było dziwnym uczuciem. To wszystko może być bardzo mylące i zapewne jest kwestia przyzwyczajenia, ale jak na razie stanowiło zagrożenie dla mnie i innych uczestników ruchu. Dobrze, że inni kierowali za mnie pojazdami i mogłam polegać na ich doświadczeniu.

DSC09246

kościół nie tylko służy do modlitwy

W Wielkiej Brytanii co i rusz można natrafić na jakiś stary kościół, ale zaskoczymy się, jeśli będziemy chcieli się w nich pomodlić. Większość jest bowiem adoptowana w innych celach i częstym widokiem jest tabliczka z informacją o możliwości najmu lub zakupu takiej nieruchomości. Zamiast modlić się można w brytyjskich kościołach zrobić zakupy lub … napić się piwa. Natomiast elementy wnętrz takich kościołów znajdziemy za to w muzeach. Czy to już era sekularyzacji i masowego odwrócenia się wiernych od kościoła? A może tylko kurczenie się miejsca w dużych aglomeracjach i wykorzystywanie przestrzeni, jak tylko się da.

DSC04254 DSC04255 DSC09608

DSC00107 DSC04240

dwa krany

O tym wysublimowanym jak dla mnie zwyczaju montowania dwóch kranów słyszałam już wcześniej, ale na żywo i tak było ciekawym zaskoczeniem. Bo jak umyć ręce w letniej wodzie, skoro z kranów leci albo ciepła albo zimna woda? Skąd taki pomysł? Jak zwykle względy praktyczne, czyli różnica ciśnienia ciepłej i zimnej wody, które utrudniają montaż typowego kranu z dwoma kurkami. Z drugiej strony zapobiega to też marnowaniu wody.

DSC09317

inne gniazdka

Nie tylko umycie rąk sprawi nam kłopot, ale także podłączenie np. ładowarki do telefonu do gniazdka. Spotkamy się z trzema otworami w gniazdku, co wynika z nadmiernego zamiłowania Brytyjczyków do bezpieczeństwa. Nie będziemy jednak potrzebować przejsciówki, aby móc podłączyć się do prądu. Wystarczy jeśli posłużymy się przedłużaczem i jego końcówką odblokujemy sobie trzecie wejście.

DSC04264

przepisy BHP

Bezpieczeństwo obywateli strzeżone jest przez ustawę Health and Safety Act z 1973 roku. Nie jest ona pozbawiona absurdalnych – z naszej perspektywy – przepisów BHP. Np. zakazane jest mycie okien na wysokościach, więc okna przeważnie otwierają się na zewnątrz a do ich umycia zatrudnia się specjalną firmę. Nie dziwi więc widok Panów z szczotkami na długich kijach, którymi pucują okna z poziomu ulicy.  Podobno również nie instaluje się kontaktów w łazienkach a do wyłączania światła służy sznurek zamontowany przy suficie, ale tego nie udało mi się zaobserwować.

szkocka pogoda w kratkę

Zmienność pogody jest tu bardzo odczuwalna. Mówi się, że pogoda jest na 5 minut, gdyż po ulewnym deszczu potrafi wyjść słońce, po czym znów się zachmurzyć. Bezsensowne wydawało mi się też czesanie, gdyż wiatr jest na tyle porywisty, że żadne misterne fryzury na nic się zdadzą w konfrontacji z ścianą wiatru zaraz po wyjściu na ulicę. Podziwiam zatem Brytyjki, że w jakiś sposób radzą sobie z tym. Także deszcz to popularne zjawisko i parasol powinno się nosić przy sobie nawet przy ładnej pogodzie. Nie bez powodu używa się tu całego wachlarza  określeń na opady, np. shower, downpour, sprinkle, drizzle, mizzle, rainstorm, deluge, cloudburst, squall czy sleet.

slang szkocki

Tak jak posługiwanie się różnymi funtami tak i język szkocki różni się od tego wyuczonego w szkole. Dużym zaskoczeniem będzie usłyszenie ,,tea” jako określenia obiadu albo ,,ta” na dziękuję. Również akcent jest inny, co wymagało ode mnie uważnego wsłuchiwania się w rozmówcę.

brytyjska uprzejmość

Mieszkańcy UK okazują sobie więcej uprzejmości na co dzień niż my Polacy. Wsiadanie do autobusu było dla mnie kolejnym zaskoczeniem. Ludzie tutaj są dla siebie bardzo uprzejmi i przepuszczają się wsiadając, a na przystanku tworzy się mała kolejka do autobusu. Inaczej niż u nas nie wchodzi się całą bandą na pokład tylko grzecznie po kolei. Bilet kupujemy u kierowcy i idziemy na górę. To bardzo wygodne, bo z wysokości lepiej widać miasto. A dla mnie tym bardziej ciekawe bo sprzyja robieniu zdjęć.

DSC09551

kup Pan park

Masz nadmiar gotówki? Może przeznaczysz je na kawałek zieleni tylko dla siebie. Jak dla mnie wysublimowanym zwyczajem w UK jest zakup parków miejskich w celach prywatnych. O tym fakcie informują tabliczki, a parki są ogrodzone i zamknięte na cztery spusty. Wejście na ich teren tylko na własne ryzyko.

DSC09235

DSC09236

brytyjskie jedzenie

Posmakowanie wielu potraw to to, czego nie udało mi się zrobić podczas mojej wycieczki i muszę to nadrobić kolejnym razem. A będzie to na pewno fish and chips, huggies, czy zapiekany baton Mars. Nie odmówiłam sobie za to spróbowania napojów z których słynie Szkocja, czyli whiskey. Jest naprawdę w czym wybierać. A dla koneserów można wybrać się nawet do muzeum tego trunku – The Scotch Whiskey Experiance. A dla osób stroniących od procentów polecam spróbować napoju Irn Bru, coś w klimatach coca-coli, ale słodsze.

DSC09644

I jeszcze jedna rada – nie mylmy określenia Anglik z Brytyjczykiem, bo jest to uznawane za zniewagę. Z pewnością dostrzeżecie więcej różnic, jak choćby to, że w UK wiewiórki są szarego koloru, a rzadkością jest już znaleźć czerwoną budkę telefoniczną.

DSC09992

DSC09424

 

 

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s