10 miejsc, dla których warto wybrać się do Edynburga cz.II

Princes Street i Princes Street Gardens

Princes Street to jedna z najdłuższych ulic w Edynburgu ( jej długość to około 1,5 kilometra)  i jednocześnie szeroka ulica reprezentacyjna. Z jednej strony okalana przez wzgórze zamkowe i ogrody, a z drugiej stare budynki w większości hotele i butiki. Princes Street jest swoistym połączeniem Nowego i Starego Miasta. Jak dla mnie rarytas dla spacerowiczów. Przechadzając się po ogrodach znajdujących się po południowej stronie ulicy mamy możliwość obserwowania całego serca miasta. Zachwycimy się widokiem zamku imponująco górującym nad miastem. Natomiast wiosną-  kwiatami rosnącymi wzdłuż alejek, przy których stoją drewniane ławki z tabliczkami upamiętniającymi nieżyjące już osoby. Zamek jest doskonałym tłem do zdjęć dla Ross Fountain – żelaznej fontanny, pomalowanej na złoto, znajdującej się w zachodniej części parku.  Zdobienia przedstawiają syreny i nagie kobiety będące uosobieniem czterech kierunków ludzkiej działalności: sztuki, nauki, poezji i … przemysłu. Zbudowana we Francji przez twórcę rzeźb z paryskiego Luwru pierwotnie przeznaczona była na Światową Wystawę w Londynie, która miała miejsce pod koniec XIX wieku. Została następnie zakupiona przez lokalnego rusznikarza i filantropa Daniela Rossa, który niestety nie doczekał jej odsłonięcia już w Edynburgu. Jako, że na fontannie przedstawione są postaci nagich kobiet była przedmiotem sporów i uznawano ją za gorszącą. Dlatego też nie zgadzano się na jej usytuowanie w centrum miasta a jedynie w parku trochę z dala od publicznego ,,oka” przechodniów.

Ogrody znajdują się w niecce po znajdującym się tu kiedyś jeziorze, z którym związane są kolejne mroczne legendy, tym razem o czarownicach. Jezioro Nor Loch na przestrzeni średniowiecznych wieków zmieniało się w bagniste tereny. Był to nieprzyjemny dla oczu widok, ale też dla nosa, gdyż postanowiono w tym miejscu utylizować wszystkie nieczystości z miasta. Znaleziono też inne przeznaczenie dla tego miejsca. Sądy wymierzały tu kary dla przestępców, ale także kobiet podejrzewanych o bycie czarownicami. Stosowano próbę, która miała być dowodem ich winy. Podejrzane o czary niewiasty wpychano do wody: jeśli wypłynęły z tych bagnistych toni, miało to dowodzić bycia czarownicą; jeśli jednak utopiły się w czeluściach Nor Loch to oznaczało, że były niewinne i oczyszczano je z zarzutów. Marna to jednak pociecha dla podejrzanych, których szacuje się, że zginęło w ten sposób około trzystu. Miejsce to nie cieszyło się dużą popularnością i dobrą opinią również ze względu  na to, że często dokonywano tu morderstw oraz popełniano samobójstwa. Dopiero w XVIII wieku, kiedy osuszono bagno i zamieniono je w park, miejsce uzyskało nową świetność. Później pociągnięta została tu kolej i wybudowano okazały dworzec Waverley, który dyskretnie schowany jest pod ogromnym szklanym dachem widocznym z mostu North Bridge.

Princes Street Gardens to najbardziej znany park w Edynburgu, dlatego nie trudno spotkać tu przejezdnych i turystów. Duże powierzchnie zadbanej trawy to dobre miejsce na popołudniowy piknik, czy przerwę między zajęciami na uczelni. W ciepłe dni pragnący złapać odrobinę słońca szybko zapełniają przestrzeń między drzewami. Jest to też miejsce wielu imprez plenerowych – teatru pod chmurką, czy koncertów muzycznych. W zimę natomiast odbywa się tu jarmark bożonarodzeniowy a przyozdobione w świąteczne dekoracje ogrody przypominają Winter Wonderland.

The Royal Mile

Trakt królewski to ciąg ulic wiodący od Zamku do posiadłości Holyrood, gdzie przebywali królowie Szkocji, a obecnie od czasu do czasu mieszka tu Królowa Brytyjska. Pod względem historycznym jest to najstarsza część miasta. Charakterystycznym elementem architektonicznym są wąskie uliczki między budynkami, które wiodą na małe dziedzińce lub do ogrodów usytuowanych na tyłach domów. Jeśli stronisz od tłumów, to nie będziesz czuć się tu najlepiej, bo to najbardziej oblegana ulica w całym mieście. O to miano rywalizuje z Princes Street. Według mnie nie można przyjechać do Edynburga i tu nie trafić. Wzdłuż ulicy oprócz starej daty domów znajdziemy liczne sklepy nie tylko z pamiątkami. Na pamiątkę ze Szkocji oprócz markowej whiskey, czy kiltu możemy nabyć biżuterię w tradycyjnej szkockiej stylistyce. Jeśli przedrzemy się przez licznych ulicznych grajków, mimów, iluzjonistów, których najwięcej jest w czasie festiwalu teatralnego, który odbywa się tu w sierpniu, to znajdziemy też sporo muzeów np. muzeum whiskey – gdzie możemy popróbować różnych rodzajów tego tradycyjnego trunku albo camera obscura, gdzie będziemy śmiać się jak dzieci widząc swoje zniekształcone odbicia w lustrze czy ulegając iluzjom stworzonych w tym miejscu. Zewsząd dobiega odgłos kobzy, a co jakiś czas zaczepia nas facet przebrany za woja jakby wyjęty z planu filmu ,,Braveheart”. Wzdłuż Royal Mile natkniemy się też na wiele kościołów zaadaptowanych w innych celach niż msze i modlitwy. I tak znajdziemy się np. w galerii, pubie albo po prostu w sklepach, tyle tylko, że z zewnątrz wyglądają zupełnie inaczej niż do nich przywykliśmy. Nie jest jednak tak, że wszystkie kościoły zmieniają swoje przeznaczenie. Część nadal jest wykorzystywana do swoich pierwotnych  celów, jak np. St. Giles Catedral. Katedra pochodzi prawdopodobnie z XIV wieku, a jej patronem jest święty Idzi, który jednocześnie jest patronem Edynburga. Uwagę przyciągnie pięknie zdobiony sufit i olbrzymi posąg w postaci anioła trzymającego naczynie ze święconą wodą.

The Royal Botanic Garden

Królewskie ogrody będą świetnym miejscem dla amatorów fotografii i zapalonych ogrodników. Będą tam mogli do woli  fotografować i podziwiać naturę, a zwłaszcza świat roślinny, chociaż i fauny też tu nie zabraknie. Dla wielu zaskoczeniem mogą być szare wiewiórki hasające pomiędzy drzewami. Wejście otwiera kuta brama w kształcie kwitnących pnączy. Nie musimy kupować biletu, wejście prawie wszędzie jest zwolnione z opłat, poza palmiarnią. Za bramą miniemy staw, porośnięty wodną roślinnością, po którym pływają kaczki i inne gatunki wodnych ptaków. Wiosną podziwiać będziemy kwitnące drzewa i krzewy. Przez cały rok pielęgnowane są nasadzenia skalniaków z rodzimymi gatunkami. W pejzaż pomiędzy kwitnącymi rododendronami wpisuje się nie co innego jak Edynburski zamek. W ogrodach znajduje się także kawiarnia, gdzie możemy przysiąść, jeśli zmęczymy się spacerowaniem po licznych alejkach. Ogród liczy sobie już prawie 350 lat i ma swoje ,,oddziały” w innych szkockich miastach, każdy z własną specyfiką. Pieczołowicie pielęgnowana kolekcja to ponad 13 tysięcy gatunków roślin.

c.d.n.
Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s