Marilyn Monroe – mon amour

Chociaż minęło już 50 lat od jej śmierci, to nadal Marylin Monroe pozostaje ikoną kina, seksu i kobiecości. Któż nie słyszał o Normie Jeane Mortenson – legendzie amerykańskiego kina lub nie widział któregoś z jej filmów: ,, Niagary”, ,, Przystanka autobusowego”, ,,Pół żartem, pół serio” czy ,, Mężczyźni wolą blondynki”.  Mimo że uznawana była często za nie najlepszą aktorkę, która sławę zdobyła głównie dzięki urodzie bogini, stała się nieśmiertelnym wzorem i jedną z najbardziej intrygujących i fascynujących kobiet w historii. Także dla mnie.

Była kobietą z wielkimi ambicjami, która mimo ogromnego bagażu złych doświadczeń z dzieciństwa chciała spełnić swoje marzenia o karierze w Hollywood. A kiedy udało jej się to osiągnąć pragnęła, aby ceniono ją nie tylko za to, jak wygląda. Przewrotnie to właśnie uroda była w tym przeszkodą. Była gwiazdą a jednocześnie była tak bardzo niespełniona, nieszczęśliwa, nieśmiała i nierozumiana.  Każdy mężczyzna z lat 50-60 marzył tylko o niej, ale po drugiej stronie pożądanej MM była wrażliwa, pełna kompleksów, znerwicowana, zalękniona i przerażona ciemną stroną sławy osoba. Jak mawiała : „kariera to wspaniała rzecz, ale nie można się do niej przytulić”. Grała przeważnie naiwne kobiety, a może też taka była – małym dzieckiem potrzebującym miłości. Niewątpliwie Marylin żyła i umarła z miłości.

Dziś możemy podziwiać ją tylko ze srebrnego ekranu w trzydziestu filmach, które po sobie pozostawiła. Do historii przeszła też jej sesja na okładce pierwszego numeru Playboya. Napisano o jej postaci setki książek, nagrano wiele filmów mniej lub bardziej dokumentalnych, w tym o teoriach jej zagadkowej śmierci. Rzeczy osobiste, czy stroje z filmów, w których wystąpiła biją rekordy na światowych aukcjach.

Pamiętamy też jej powiedzonka o naturze kobiecej psychiki i nie tylko.

4b71ebd85df147e54555d59cc4fc6abe

Dla mnie interesującymi pamiątkami po MM są zdjęcia, które wcześniej nie trafiły przed oczy milionów widzów. Fotografem, który miał to szczęście, że pozowała mu sama Marylin Monroe był Milton H. Green – jeden z najbardziej znanych amerykańskich fotografów mody i gwiazd, a prywatnie wieloletni przyjaciel MM. Jego artystyczne zdjęcia ukazują Marylin nie tylko na planie filmów, ale i w kadrach z życia prywatnego. Odzierają ją z intymności, pokazując z tej drugiej, mniej znanej strony, podkreślając jej prawdziwą naturę i urok.

,,Na zdjęciach zrobionych przez Miltona H. Greene’a widać przede wszystkim człowieka, nie symbol seksu – może dlatego tak trudno oderwać od nich wzrok.”

Od niedawna zdjęcia te są w Polsce! W 2014 roku Hala Stulecia we Wrocławiu wylicytowała kolekcję ponad 3 tysięcy zdjęć za ponad 6mln zł. Chociaż negatywnie wypowiadano się o zakupie zdjęć za taką niebotyczną cenę, wystawa cieszyła się dużą frekwencją, a przed Halą stworzono specjalny pokaz fontann z wizerunkiem MM w tle. Pod koniec 2015 roku część kolekcji wysłano do Warszawy, gdzie można było podziwiać je w Muzeum Historii Żydów Polskich w ramach Viva Photo Awards 2015. Chociaż szerszej widowni przeznaczono jedynie 43 zdjęcia, to wystawa była warta obejrzenia. Cała kolekcja uznana została za polskie dobro narodowe, ale szkoda, że będzie ono zamknięte za murami Archiwum Państwowego we Wrocławiu. Dostęp ma mieć każdy, ale tylko do wersji zdigitalizowanych! What a pity!

DSC03737DSC03702DSC03733DSC03729DSC03730DSC03734

 

z16344300Q,Zdjecia-Marylin-Monroe-kupione-przez-Wroclaw

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s